Wednesday, December 25, 2013

Witajcie w ten Magiczny Czas ...


... kiedy wszyscy jesteśmy lepsi, uśmiechnięci, weseli ...

... kiedy mamy więcej czasu, nie biegamy, nie stresujemy się, możemy się wyciszyć i odetchnąć ...




Z okazji Najpiękniejszych Świąt w roku życzę Wam z całego serca ciepła i rodzinnej troski, zrozumienia i wsparcia, siły i wytrwałości w walce z trudem życia codziennego, cierpliwości i spokoju oraz spotykania na Waszej drodze ludzi otwartych na potrzeby innych ...










A jak tam prezenty? U nas się udały :) ja w tym roku dostałam latarnię koło której chodziłam już ze dwa lata ;) Chciałabym, żeby koło niej stanęła jeszcze średnia, wtedy będzie zgrany duet ;)



Miłego dalszego świętowania!

Wednesday, December 18, 2013

Gwiazda maxi DIY


Drugi post w tygodniu? Dajecie wiarę? No nie wiem co się stało, ale jakiś przypływ energii miałam wczoraj, bo dzisiaj to już znowu nic nie zrobiłam, zmęczenie wzięło górę, miałam naprawdę ciężki dzień w pracy ...

Chciałam Wam pokazać tą gwiazdę, którą wiele z Was też już sobie zrobiło. Ja właśnie wczoraj wieczorem zrobiłam chyba trochę większą i powiem Wam, że jakoś nie byłam przekonana, czy będzie wyglądać fajnie.

Ale muszę przyznać, że efekt mnie zadowolił!




Patole wielkie, równiutkie, to kolejny raz dzięki Mamie! Poszły sobie pewnego słonecznego dnia z Asią na spacer właśnie w tym celu :)




W sumie tak patrzę teraz na te zdjęcia to sobie myślę, że jednak na czas świąt zabiorę tą konewkę chyba w inne miejsce albo po prostu dam do niej gałązki modrzewia, które też przytargała dla mnie Mama!





Zdjęcia niestety nie oddają jej uroku, w rzeczywistości jest bardzo delikatnie i jaśniutko, musicie mi wierzyć ;)

Robi się ją bardzo łatwo, ja dla kontrastu użyłam białego sznurka, miałam tylko papierowy i też świetnie się sprawdził. Całości oczywiście dodają blasku światełka, nakupiłam ich w tym roku mnóstwo w Jysk'u i muszę Wam przyznać, że są naprawdę świetne. Te to kuleczki, a mam jeszcze serduszka drucikowe (widać je w poprzednim poście - dekoracja lustra).

Bardzo się Dziewczyny cieszę, że info o słojach okazało się cenne, piszcie czy udało Wam się je zakupić, ja sama żałuję, że kupiłam tylko jeden mały.

Ślicznie Wam dziękuję za piękne i budujące słowa odnośnie salonu i wianka ze skarpeciochów ;)

Wszystko fajnie, ale wiecie, że teraz pranie i prasowanie pokrowców mam razy trzy ...

Dobranoc Kobity, bo znowu północ się zbliża!!!


Monday, December 16, 2013

Przytulnie, biało, szaro i po mojemu!


Już prawie północ, tak chciałabym się wyspać, bo w pracy gorący okres jak to przed końcem roku bywa, ale jestem Wam winna jakiś mały pościk chociaż ;)

Święta zbliżają się wielkim krokiem, a ja z pewnością nie zrealizuję przynajmniej połowy z tego co zaplanowałam.

U niektórych z Was już choinki ubrane ...

A mnie coś na wianki wzięło w tym roku :) Ten powstał z ... no właśnie hmm ... 




ze skarpetek ... no bo koniecznie chciałam taki dzianinowy, ale nie miałam żadnego swetra starego ani nic w tym rodzaju i oświeciło mnie! Zawsze odkładam ciuchy po Ali dla Asi i przypomniałam sobie o tych szarościach. Te akurat nadawały się już do całkowitego recyklingu, bo górą były rozciągnięte. Chyba wyobrażacie sobie, jak mnie ten fakt ucieszył ;)

Z klimatów świątecznych taką sobie na razie dekorację stworzyłam




No i już wszystko jasne, widzicie ten obraz w tle?

... tylko sobie roboty dołożyłam, bo przez to mam tyły ze wszystkim, znowu mnie Ikea zachęciła, bo uwielbiam kupować u nich na raty 0%

Zawsze chciałam Ektorpy w salonie, dylemat był tylko ile kupić i jakie. Chciałam rogówkę, ale bałam się prasowania tej płachty więc stanęło na 3, 2 i fotelu. Fotel bez pokrycia, czekamy na dostawę.
 



Tak sobie myślę, że ten blat woskowany na szaro wyglądałby czadowo ... tylko kiedy to zrobić. 

Futrzasta poducha z HM Home, niestety jedyny zakup jaki zrobiłam, choć bardzo udany. Mocno się zawiodłam, w Krakowie jednak słabo zaopatrzony.




Jest też i dywan, od dawna za nim chodziłam, a w zasadzie miotałam się, bo jeszcze dwa inne mi się podobały, ale tamte miały raczej żółtawy odcień, więc wydaje mi się, że ten jest dużo lepszy.




Ta dwójka różni się trochę od trójki, co wprawniejsze oko zauważy. Powód - dwójka była na okazyjnej, 250 zł tańsza, w ten sposób mam pokrycie fotela za darmo ;) Lubię takie zakupy, a fakt, że pokrycie trochę pomarszczone (choć już wyprane i wyprasowane) mi nie przeszkadza.




Kremowo - beżowe poduchy troszkę sobie odnowiłam - naszyłam serwetki. Już wiele razy się do tego przymierzałam i bardzo mi się ta zmiana podoba.







Oj przytulnie się zrobiło, tak jak zawsze chciałam!

Oczekiwanie na Święta nie obeszłoby się bez ciasteczek, pachną wspaniale!




No to na razie Dziewczyny! Na pewno napiszę coś jeszcze przed Świętami, postaram się do Was zaglądnąć, żeby nadrobić zaległości, a tymczasem miłego dalszego oczekiwania, pakowania prezentów, ubierania choinki (jeśli jeszcze nie ubrałyście tak, jak my, ba my nawet nie kupiliśmy jeszcze), pieczenia ciast, pichcenia pysznych potraw, ozdabiania Waszych mieszkań i domów ...

Buziole!

A zapomniałabym, w Netto są od dzisiaj słoje z pokrywką ceramiczną z ptaszkiem, trzy rozmiary, cena rozbrajająco niska :)

Tuesday, December 3, 2013

Rzecz się stała niesłychana ...


Tak mniej więcej zaczynał się mail, który niewiele ponad 2 miesiące temu otrzymałam od Ani z bloga Mój dom - moja przystań ...

Ania dotarła na mojego bloga w maju i od samego początku karmiła mnie swoim niesamowitym ciepłem ... 
 a pod koniec września odkryła rzecz niesamowitą!

Obie zaczęłyśmy blogowanie w ten sam dzień tyle, że Ania rok wcześniej ode mnie!!!

Z tej okazji Ania postanowiła mnie obdarować upominkami co oczywiście wprawiło mnie w zakłopotanie, ale zgodziłam się pod warunkiem wymianki :)

Kiedy otrzymałam paczkę oniemiałam z zachwytu! Oczywiście Ani zebrał się delikatny ochrzan ;), bo przecież tyle tych prezentów zrobiła, że aż brak mi słów!



Wszystko jest przepiękne, wykonane z ogromną starannością i tak pasujące do moich wnętrz i upodobań! Każda rzecz osobno i ślicznie zapakowana. Yhm no może te foremki mi o czymś przypominają (znaczy, że słabba ze mnie ciastkarko-kucharka ;)) hahaha

Każdą najdrobniejszą rzecz zachowałam, każdy skrawek sznureczka czy nawet serwetki wycięte z papieru, który służył jako opakowanie, wszystko to mi się do czegoś przyda, tak już mam ;)

Aniu jeszcze raz pięknie dziękuję i przedstawiam jak prezenty wpasowały się w nasz domek.

Świąteczny obrazek w szarej ramce zagościł u Alicji w pokoju.



 Zawieszki już pięknie prezentują się na słojach i czekają na opisy. Duży słój mam nadzieję zapełni się już niebawem świątecznymi ciasteczkami.

Woreczek wpasował się na razie na półkę, już ja z pewnością dla niego coś wymyślę i to nie raz ;)
Przy okazji pochwalę się jeszcze domowej roboty winem od teściów. Jak widać już prawie cała rodzina zna moje wnętrzarskie gusta, bo butelka jest świetna ;)




Ręcznie zdobiona chusteczka na razie wisi na wieszaku w jadalni, ale tutaj z pewnością na święta będą jakieś roszady.




Były jeszcze świeczniki, ale niestety dotarły do mnie w częściach, jednak tak, jak pisałam Ani, udało się uratować zapachowe tealight'y, które już wypaliliśmy w weekend i co? Znowu recykling, tasiemki przykleiliśmy na następne :)




Jestem bardzo uradowana z tych prezentów, Ania wiedziała jak sprawić mi radość!
Ja posłałam do Ani zawieszki, które miałyście okazję oglądać w pierwszych zimowych dekoracjach. Cóż ja mogłabym zrobić innego, nie mam przecież tak wielu i tak wszechstronnych talentów co Ania. Przede wszystkim brakuje mi też pomysłów, których jak widać Ania ma pod dostatkiem!

I jeszcze krótka relacja z ostatnich dni. 

 Czasami udaje nam w mig się zrealizować jakieś małe myśli i plany ;) Wierzcie albo nie, ale brakowało mi czegoś w tym kalendarzu adwentowym, bo przecież chciałam, żeby dziewczynki nie widziały co tam w środku jest i co? Wczoraj wpadły mi w oku, zupełnie przypadkowo takie spinacze (mama popędziła od razu po nie do sklepu hehe):




A w niedzielę zrobiłam wianek, bo jak wiecie zanim coś wyrzucę to zastanowię się przynajmniej dziesięć razy, taki chomik ze mnie ;)

Prawda, że piękna odmiana żołędzi? Miałam malować, ale ten kolor jest czadowy i na razie taki właśnie zostanie. Szkoda, że brakło i musiałam łączyć z czapeczkami, bo byłby jeszcze lepszy. Rodzice już wiedzą, że za rok pozbierają z dziewczynkami co najmniej trzy razy tyle :)






Dziewczyny ogromnie Wam dziękuję za Wasze przemiłe komentarze pod moimi ostatnimi postami. Jak widzicie nadal brakuje mi czasu, żeby na nie odpowiadać chociaż staram się robić to jeśli ktoś mnie o coś pyta. Musicie wiedzieć, że to naprawdę bardzo, bardzo miłe.

Miłego, pa pa!

Sunday, December 1, 2013

Odliczanie czas zacząć


Uwielbiam ten przedświąteczny czas, ma on swój niesamowity urok i klimat. 

Z lat dzieciństwa zapamiętałam wszystko co najlepsze ... wspólne Wigilie u Babci, przepyszne smaki i zapachy, prezenty, spotkania rodzinne ...

Jak ten czas leci ... teraz za wszelką cenę chcę, żeby dziewczynki miały wspaniałe wspomnienia. Brak czasu oraz duży poziom stresu oczywiście bardzo uporczywie i regularnie mi w tym przeszkadzają, ale nie poddaję się i walczę.

Rok temu uszyłam swój pierwszy kalendarz adwentowy. Dla przypomnienia można go zobaczyć tutaj. Nie byłam z niego jakoś szczególnie dumna, ale dziewczynkom podobał się bardzo.

W tym roku miałam inną wizję, ale niestety z braku czasu oraz odpowiedniego materiału pod ręką, nie udało mi się jej zrealizować. W ostatniej chwili powstał projekt z grupy tzw. planów B ;)

I też nie jestem oszołomiona, ale chyba lepiej wygląda niż ten poprzedni. Jest to oczywiście kolejna odsłona czy też lifting wersji sprzed roku ;)




Narobiłam się oczywiście sporo, bo musiałam odpruć wszystkie kieszonki, a raczej połowy kieszonek przez co konieczne było doszycie drugiej części do 24-ech połówek. Doszyłam też sznureczki. Kieszonki przywiązałam i tutaj też recykling, bo wykorzystałam wszystkie tasiemki i kokardki, które robiłam w zeszłym roku z pociętego lnu i używałam ich do ozdobienia donic, lampionów i girland.




Mam taki plan, że po zakończeniu okresu wyczekiwania kalendarz ustąpi miejsce uszytym przeze mnie skarpetom ale na wypadek, gdyby się jednak nie udało, obmyśliłam już prostszą i mniej czasochłonną wersję zastępczą ;)






W ten sposób ta niezbyt lubiana przeze mnie i jeszcze na dodatek nieskończona barierka nabrała świątecznego wyglądu.

W kieszonkach mamy maluteńkie czekoladki, po dwie na każdy dzień. Planowałam inne drobnostki ale niestety brakło czasu na przygotowanie.

Życzę nam wszystkim aby ten czas oczekiwania, wyciszenia i refleksji dla dorosłych oraz ciepłych i radosnych emocji dla naszych dzieci był najpiękniejszy i jak najbardziej owocny we wszystko co najlepsze!

W następnym poście będę chciała się pochwalić przemiłym gestem i niespodzianką jaka mnie spotkała ostatnio od mojej wspaniałej blogowej siostrze ;)

Pozdrówki!


Sunday, November 24, 2013

Pierwsze zimowe dekoracje


W tym roku postanowiłam wprowadzać dekoracje zimowe i świąteczne stopniowo, żeby się "wyrobić" ... chociaż i tak wiem, że wszystkich pomysłów nie zrealizuję.

Myśli kłębią mi się w głowie, czacha paruje ;) i co? i niemoc, bo czasu za mało, bo inne sprawy, obowiązki albo brak odpowiednich materiałów na czas ... Pozostaje mi cieszyć się tym co uda mi się zdziałać. I tak przecież będzie lepiej niż rok temu, bo jestem już trochę mądrzejsza ;)

Muszę od razu uprzedzić, że zdjęcia są okropne, jakoś zupełnie zapomniałam, że teraz słońca jak na lekarstwo :( 



Nie wiem czy te wianki widziałyście, czy kupowałyście, ale ja w ubiegłym roku niestety przeoczyłam i byłam z tego powodu bardzo zła (nie sądziłam, że aż tak wcześnie trzeba kupować, bo w grudniu już niestety nie było ani jednego!). W tym roku udało mi się kupić, ale wzięłam jeden, bo jak zwykle nie byłam zdecydowana i teraz żałuję. Może jeszcze mi się uda upolować, bo jest naprawdę świetny.

Oczywiście świeże gałązki też będą, ale te Smycki z Ikea są naprawdę super rozwiązaniem do wieszania, bo nie sypie nam się na głowy ;) czy meble.

Te serduszka były kupione w Pepco rok temu, długo wisiały na wieszaczku w jadalni jako "girlanda pionowa" a teraz postanowiłam je wykorzystać tutaj :)

Z tym wiankiem można robić cuda i wianki ;) zobaczcie inne aranżacje:










W salonie też już troszkę zmieniam, kupiłam bluszcze i lampiony ale niestety te zdjęcia nie pokazują ich uroku :(




Widziałam, że niektórym z Was udało się upolować poszewki w Biedronie, dla mnie szukał ich cały sztab i to w kilku miastach ;) tak tak jak babie odbije ... niestety szarych z reniferami nie było nigdzie, za to kumpeli z pracy (Ilonko dziękuję!!!) udało się drapnąć ostatnie kocyki :D






Wyjęłam już upolowaną na przecenach zeszłorocznych gwiazdę i tak mi spasowała z tymi hiacyntami, że zajęły honorowe miejsce na stole :)




 Zima za pasem, najpiękniejsze Święta tuż tuż a u mnie wrzosy się nadal trzymają i żal mi ich wyrzucać, a niestety już za późno, żeby przesadzić do ziemi.

A właśnie, jesienne dekoracje pamiętacie? Moja biała dynia ... Zgłosiłam ją do konkursu organizowanego przez deccorię link tutaj i wygrałam takie oto cudeńko, nie bagatelka Villeroy & Boch ...




Wczoraj miałam dzień przestawiania :) Myślę, że każda z nas tak ma, jeździmy z meblami, przestawiamy i przerabiamy dekoracje i najbardziej nas cieszy jak coś zyskuje lepszy wygląd.



 A mowa tutaj o wewnętrznym łuku naszych schodów, które pokazuję Wam rzadko lub w wersji okrojonej, bo barierka nadal nie jest skończona. W dodatku wymyśliłam sobie jeszcze, że słupki chcę jednak białe, co by było lżej i o dziwo małż się zgodził!

No i co z tym łukiem słuchajcie, zanim stanie tutaj mój wymarzony ludwiczek lub konsolka lub manekin albo co tam jeszcze wymyślę to olśniło mnie, że przecież ta największa skrzynia (a mam ich trzy) fajnie by się tutaj wkomponowała. Kwiatki też były gdzie indziej, a doniczka jeszcze w innym miejscu. Jako wersja przejściowa może być nie?

No i w końcu odważyłam się pokazać nasze oświetlenie na schodach, to takie połączenie starego z nowym czyli mojego stylu i upodobań małża ;) ... i jest takich u nas mnóstwo, tylko nie bardzo mogę Wam to jeszcze pokazywać, bo mój pseudo fotograficzny sprzęt mi na to nie pozwala, ale może kiedyś ...

I na koniec sprawozdanie w sprawie postępów pod hasłem "kredens". Klapa, nie ma kredensu i na razie nie będzie :( Jest za to odkurzacz centralny ... nie jestem jego fanką, ale to jedna z tych rzeczy w naszym domu, które mój mąż sobie wymarzył a ja nie chcę walczyć. Czekaliśmy 4 lata, w końcu zepsuł się kolejny "dziad", którego używaliśmy i nadszedł ten czas. Na razie jeszcze nie używałam, bo to świeży nabytek i nie do końca jeszcze podłączony, ale na pewno opiszę Wam jakie wrażenia.

To chyba byłoby tyle na dzisiaj.

Witam Nowe Czytelniczki! Jest mi bardzo miło szczególnie, że ostatnio coraz mniej u mnie wpisów.

Miłego tygodnia Kochane!

A jeszcze sprawy organizacyjne:

1. Przywracam możliwość komentowania dla Anonimów, gdyż zostałam o to poproszona przez pewną bardzo miłą osóbkę :) Z tego też powodu muszę włączyć zatwierdzanie komentarzy, bo ostatnio ilość i jakość spamów była przerażająca. Mam nadzieję, że to zrozumiecie.
 
2. Zmieniłam zdjęcie profilowe :) co prawda na co dzień nie mam takiego makijażu, ale tego dnia właśnie tak się czeszę i dobrze mi z tym :)

Buźki!!!

Thursday, November 14, 2013

Unique Home Decor

A beautiful home creates the right mood and ambience required for happy celebrations. However, most people are busy enough these days that they do not get time to explore new ideas for Christmas decorations. In fact, there are several ideas including Christmas tree decorations, Beaded decorations and more. You can choose to decorate in the way you like it to be and within your budget too. For setting your home beautiful this Christmas, budget is no limitations; you can get varied Christmas decorations within each kind of budget. You will find here some really simple and beautiful ideas to decorate your home this Christmas. Choosing the art which you use to decorate the walls of your home is often a fraught and difficult task. It shouldn’t be, of course, it should be something which is a pleasurable indulgence, but the reality, particularly when faced with the art which tends to be on offer, is often very different. When you’re looking for a canvas print or photo calendar, you’re looking for a substantial piece of art which will dominate any room its’ displayed in and will create an impression of the kind of person you are, whether you like it or not. Another intention when choosing and hanging art is to give your own home that little something different. The choice of the prints on your walls is something you make in an effort to have your home stand out from all the others, and its’ for this reason that many people opt to invest in canvas photo prints.

Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor


Unique Home Decor

Unique Home Decor