Friday, October 25, 2013

Dmuchamy świeczkę ;) i wyniki Candy


Dziewczyny!!!

Tak, jak obiecałam, dziś są moje urodziny (te blogowe) ... ;)

Ogromnie dziękuję Wam za te piękne, budujące i przemiłe słowa! To naprawdę niesamowite, że tak pozytywnie odbieracie mnie, moje pisanie, mojego bloga i moje wnętrza ...

Nie wiem jakimi słowami opisać to, jaką radość sprawiły mi Wasze życzenia, przemyślenia, podziękowania i pochwały.

Pisałyście o tym, że identyfikujecie się z moją historią, z moim postrzeganiem bloga, naszego blogowego świata. Kilka z Was dziękowało mi ... za to, że podbudowałam w chwili smutku lub zachęciłam do tego, aby nadal pisać bloga. Nie sądziłam, że kiedyś przyjdzie mi czytać takie opinie ...

Nie umiem opisać tego, jak bardzo chciałabym podziękować za Waszą obecność, za dobre słowa, za otuchę ... tym bardziej, że mało mnie ostatnio i nawet na odpowiedzi do Waszych komentarzy czasu mi brak ...

Jesteście wspaniałe!!!

Dziękuję Wam za wszystkie zaproszenia do siebie, do Waszych zabaw i konkursów. Jak zapewne widzicie nie ma u mnie żadnego banerka z Waszymi candy, bo po prostu nie mam czasu :( Jeśli już znajdę chwilę to wolę z Wami "porozmawiać", więc mam nadzieję, że mi wybaczacie :)

Wszystkie nowe Osóbki witam i obiecuję, że na pewno Was odwiedzę, co się odwlecze to nie uciecze!

Iza! mam nadzieję, że kiedyś to przeczytasz! Wiem, że teraz jesteś pochłonięta walką o zdrowie Jasia. Jestem z Tobą myślami i sercem ... dzisiaj wróciłam sobie do mojego pierwszego posta i bardzo, bardzo się wzruszyłam czytając Twoje kojące, pierwsze na moim blogu słowa!!!

Teraz czas na podsumowanie Candy:




 Zgłosiły się 104 osoby, co prawda komentarzy jest 106, ale jeden był powtórzony, a jeden jest po Chińsku??? - nie wiem jakim cudem temu spamowi się udało, szczwana bestia ;) nawet sobie wujka google poprosiłam o wsparcie co by go poznać hahaha

Numerki nadawałam po kolei od pierwszego komentarza do ostatniego, spama pominęłam rzecz jasna ;)

Zabrałam się za losy, karteczki, ale brak czasu przeważył i kolejny raz użyłam rozwiązań naszej techniki ;)


 Ogłaszam więc Moje Kochane, że wygrała 

Bogda 13 października 2013 22:04

 Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy z adresem do wysyłki, a Wam Wszystkim Dziewczyny ogromnie, ale to przeogromnie dziękuję za udział w mojej zabawie!!!


Na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać (bo by mi małż nie wybaczył ;)) jak pięknie suszył dla mnie pestki dyni, którą obieraliśmy w niedzielę ... co prawda krem mi nie wyszedł, może następnym razem ;)





U mnie ostatnio dość ponuro, na wiele przemyśleń mi się zebrało ...

I to nie jesień, nie depresja, bo powodów do radości mam wystarczająco dużo, ale otaczający mnie ludzie i zdarzenia, zdrowie, strach o dzieci, o ich przyszłość w tym trudnym świecie.

Niestety w ostatnich dniach dotarły do mnie tragiczne wieści o dwóch młodych osobach, które znałam, a które nie wiem dlaczego postanowiły odejść z tego świata (wiecie co mam na myśli :( ...)

Smutek, żal, myśli, dlaczego?, jak to możliwe? .............

A do tego mój organizm coś ostatnio się buntuje i zdrowie daje znać o sobie. Zabrałam się za siebie (w końcu!), robię badania, mam ustalone wizyty. To już czas, żeby o siebie zadbać, bo tryb życia nie pomaga, a ja przecież z każdym dniem nie młodsza ...

Ale, ale, od razu wyjaśniam !!! to na pewno nic poważnego, prawdopodobnie zbyt dużo stresu, więc nie martwcie się, ja jestem mocny egzemplarz i zalegnąć sobie nie pozwolę!!! Dostanę dragi na uspokojenie i będę jak torpeda ;)

Buziole Kobitki i do następnego!!!



 

Wednesday, October 9, 2013

Moja biała dynia - DIY


Przeglądając rok temu Wasze blogi zauroczyły mnie białe dynie, ale wtedy jeszcze nie byłam tak ogarnięta, a jednocześnie odważna i zbzikowana ;), żeby sobie zrobić swoją.

Prawdę mówiąc zapomniałam o posianiu sobie baby boo tak lubianej przez nas wszystkie, ale za rok już na pewno się przygotuję odpowiednio :)

I gdyby nie to, że przypadkiem podczas zakupów, rzuciła mi się w oczy taka nawet dość fajnych rozmiarów pomarańczowa dynia, to pewnie nie miałabym dzisiaj tej białej :)




Pomalowałam ją po prostu dwa razy białą farbą akrylową. Swoją drogą, nieźle musiałam się namagikować, żeby ją zawiesić i wysuszyć, ale małż przybiegł na pomoc i udało się :)

A potem czarny marker i napis, który jak widać jest dość nieudolny, ale efekt końcowy i tak mi się podoba. W końcu jest postęp, bo rok temu nie miałam jej w ogóle ;)



Dużo u nas zmian i nowości ostatnio, ale nie sposób wszystko pokazać, bo czasu brakuje, więc staram się stopniowo albo przy okazji o tym pisać i Wam pokazywać.

Pamiętacie pewnie, że troszkę się obłowiłam na imieniny i właśnie jedną z kolejnych rzeczy w końcu zagospodarowałam :) To część prezentu od Rodziców :)



Drobna metamorfoza a wygląda już całkiem inaczej.

A teraz jeszcze się pochwalę!!! Ostatnio wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Werandę i MIA home i wygrałam takie cudo. Oprócz wygranej dostałam jeszcze dwie śliczne zawieszki! Ogromnie dziękuję jeszcze raz!!!, a sklepu chyba nie muszę ani polecać ani przedstawiać, bo wszystkie go już z pewnością dobrze znacie :)



Tyle mi tego przybywa, a ja już nie mam gdzie stawiać ... pasowałyby jakieś kolejne mebelki, bo miejsca nadal dużo, dekoracji nie ma gdzie ustawiać i nadal jednak trochę pusto. 

No i te ściany, nadal myślę i główkuję, ale w korytarzu już postanowione :) Będą zdjęcia Paryża od Agnieszki tyle, że ramki dokupię sobie inne :) Aga do mnie napisała i rozwiązała mój problem informując, że przecież zdjęcia mogę kupić u Niej bez ramek! Bardzo się cieszę, bo myślę o nich od kilku miesięcy :)

Dziękuję Wam ogromnie za cudowne komentarze, zwłaszcza te rocznicowe, czytam niektóre z nich z łezką w oku. Niestety nadal brakuje mi czasu, żeby odpowiadać na każdy Wasz komentarz. Pewnie już zdążyłyście zauważyć, że jeszcze niedawno to robiłam ... Bądźcie jednak pewne, że je czytam, z wielką przyjemnością i każdy jeden jest dla mnie niezwykle ważny!

Witam też z wielką radością nowe osoby!

Do następnego Kobitki!

Wednesday, October 2, 2013

Set of wedding gifts


Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj dla odmiany po ostatnim długaśnym poście postaram się, żeby było krótko :)

Bardzo Wam dziękuję za tak miłe przyjęcie mojej opowieści, czytam Wasze komentarze z ogromną przyjemnością!!! Jesteście wspaniałe :)

W ubiegłym tygodniu byliśmy na bardzo fajnym weselu, wybawiliśmy się świetnie, powiedziałabym nawet, że niezłe z nas lwice parkietu (specjalne pozdrowienia dla szwagierki ;) hehehe), małżowie też się bawili, ale my wymiatałyśmy no nie da się ukryć :D

Dla nowożeńców przygotowałam zestaw drobnych prezentów, które od kilku lat dajemy w zamian za kwiaty, ot tak, żeby mieli od nas jakąś trwałą pamiątkę. We wcześniejszych latach zawsze coś kupowałam, a teraz ... jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się zmobilizować i zrobić coś od siebie :) To naprawdę wspaniałe uczucie!






Pudełko kupione, bo już brakło czasu, ale może następnym razem ...


Pozdrawiam Was ciepło!

***

Madzia, makijaż był naprawdę piękny, Angelika - czułam się świetnie ;), dziękuję!!!